IV posiedzenie powiatowego sztabu kryzysowego

Dziś odbyło się czwarte posiedzenie powiatowego sztabu kryzysowego, zwołane przez Starostę Zawierciańskiego Gabriela Dorsa w związku z sytuacją na Ukrainie i przybywającymi do naszego powiatu uchodźcami wojennymi.
Aktualnie w tzw. miejscach recepcyjnych (hotele, zajazdy, ośrodki itp.) w naszym powiecie przebywa 530 osób.
Z danych przekazanych przez gminy wynika natomiast, że osób zgłoszonych w domach prywatnych jest ok. 1000.
Umowy z tzw. miejscami recepcyjnymi podpisuje powiat. Do tej pory wsparcie na osobę w tych ośrodkach wynosiło 120 zł / osobodobę, a od 21.03.2022r. miało zostać zrównane do kwoty 40 zł/osobodobę. Jeszcze przez jakiś czas wynegocjowane wsparcie wyniesie jednak 70 zł.
Gminy podpisywać będą natomiast umowy z osobami, które przyjęły uchodźców w swoich domach (kwatery prywatne). Wzory wniosków są już dostępne. Wsparcie 40 zł na osobę (1200 zł miesięcznie) na obecną chwilę ma być wypłacane do 60 dni, ale jeśli sytuacja będzie się przedłużać, jest możliwe wydłużenia tego wsparcia.
- Na obecną chwilę część właścicieli ośrodków recepcyjnych wyraziła gotowość do wydłużenia pobytu w ich ośrodkach, niektóre jednak chcą zrezygnować z uwagi na zbliżający się sezon turystyczny – mówił Starosta Gabriel Dors. - Musimy więc zastanowić się, w jaki sposób i do których miejsc możemy relokować zakwaterowane w tych ośrodkach osoby.
Gminy zabezpieczyły w swoich zasobach 200 miejsc. To za mało.
Jak poinformował Komendant Powiatowy PSP Artur Łągiewka zawierciańscy funkcjonariusze powiatowej straży pożarnej cały czas aktywnie włączają się w pomoc m.in. w punktach recepcyjnych utworzonych przez Wojewodę.
Policja do tej pory nie odnotowała zdarzeń z udziałem uchodźców. Przez KPP w Zawierciu prowadzone są zajęcia profilaktyczne w szkołach.
Dyrektor Szpitala Powiatowego w Zawierciu Piotr Zachariasiewicz poinformował, że problem związany z brakiem refundacji recept został rozwiązany – obecnie uchodźcy wojenni traktowani są jak obywatele polscy i korzystają z tych samych zniżek co polscy pacjenci.
Pracownicy Powiatowego Centrum Pomocy Rodzinie na bieżąco udzielają pomocy psychologicznej uchodźcom.
- Wśród osób korzystających z naszej pomocy wyodrębniają się wyraźnie dwie grupy: pierwsza to grupa, która przyjechała w pierwszych dniach wojny, dzieci nie widziały krwi, miały odczucie, że wyjeżdżają z domu na dwa tygodnie i zaraz wrócą – mówiła Bożena Gwizdek, dyrektor PCPR. - Druga grupa to dzieci i młodzież, którzy dotarli do Polski w ostatnich dniach i dotknęła ich trauma wojny. Ci młodzi ludzie naprawdę wymagają pomocy – przeżywają ataki paniki, bezsenności. Te osoby zgłaszają do nas mieszkańcy, u których uchodźcy mieszkają - martwią się o ich zdrowie.
Panika dotyczy nadawanego w Polsce numeru PESEL, są osoby, które boją się, że jeżeli nadany im zostanie PESEL, to do kraju nie wrócą, co jest oczywiście nieprawdą, ale takie obawy ma wiele osób przyjeżdżających tutaj.
Obecnie w szkołach ponadpodstawowych powiatu uczy się 12 uczniów pochodzenia ukraińskiego. Dla tych uczniów zapewnione są dodatkowe lekcje z języka polskiego.
Dyrektor Powiatowego Urzędu Pracy Andrzej Rus poinformował, że na chwilę obecną zarejestrowało się w PUP 7 osób pochodzenia ukraińskiego (uchodźców). Nie ma również zbyt dużego zainteresowania pracownikami ukraińskimi ze strony lokalnych firm, a jeśli jest, to dotyczy ono raczej mężczyzn.
Dyrektor wyjaśnił, że aby zarejestrować się w PUP, uchodźca wojenny nie musi mieć nadanego numeru PESEL. Co do przedsiębiorców zatrudniających uchodźców obowiązywać będą te same przepisy jak w przypadku zatrudnienia Polaków (np. wsparcie do prac interwencyjnych).









