Za dużo dzików
Problem zbyt dużej liczby dzików, które bytują nie tylko w lesie, ale coraz częściej na podwórkach mieszkańców powiatu zawierciańskiego, staje się coraz bardziej uciążliwy – o interwencję w tej sprawie proszą przede wszystkim mieszkańcy gminy Łazy, Poręby i Zawiercia.
Na ich prośby Gabriel Dors, Starosta Zawierciański i Paweł Sokół, Członek Zarządu Powiatu zorganizowali w Starostwie spotkanie z udziałem przedstawicieli Kół Łowieckich z Zawiercia, Poręby, Ogrodzieńca i Łaz oraz samorządów gminnych. Dyskutowano, w jaki sposób rozwiązać problem.
- Musimy w jakiś sposób ustabilizować sytuację – mówił Starosta Gabriel Dors.
- Bardzo duży przyrost populacji zwierzyny, szczególnie dzików – jest wynikiem wyłączenia z polowań trzech obwodów łowieckich o łącznej powierzchni ok. 20 tys. ha – mówił Andrzej Guzik z Wydziału Rolnictwa, Leśnictwa i Ochrony Środowiska Starostwa Powiatowego w Zawierciu. - Jeden z tych obwodów o numerze 85 położony jest pomiędzy Zawierciem, Chruszczobrodem i Porębą. Dochodzi tam do niekontrolowanego wzrostu populacji dzików, a następnie ich migracji na obszary miejskie.
Jak twierdzą myśliwy – w tym miejscu utworzyła się swoista „wylęgarnia” dzików i lisów. Od trzech lat nie prowadzi się na tym terenie żadnej gospodarki łowieckiej.
- Przyczyn zwiększenia populacji dzików jest więcej. Ciepłe zimy, dużo upraw kukurydzy – to powoduje, że dziki mają świetne warunki do rozrodu. Dawniej samica dzika miała młode w wieku ok. 3 lat. Dzisiaj „dzieci rodzą dzieci” – samice urodzone w kwietniu już w listopadzie – styczniu są prośne. Tego wcześniej nie było – mówił Krzysztof Mazur z KŁ ”Poręba”.
Paweł Sokół, Członek Zarządu Powiatu przypomniał, że decyzja Ministra w sprawie odstrzału jest taka, że należy do dzików strzelać, i koła łowieckie muszą się z tego obowiązku wywiązywać.
Problemem jest fakt, że dziki przeszkadzają przede wszystkim wtedy, kiedy wkraczają na tereny zabudowań. A myśliwi nie mogą strzelać, jeśli dzik znajduje się do 150 m od zabudowań.
- Nikt nie ma u nas takich uprawnień i nikt nie chce strzelać – mówią myśliwi. – Jak strzelać, jeśli w pobliżu są ludzie, dzieci. Zaraz zaczyna się protest i jesteśmy postrzegani jak mordercy. Podobnie jeśli chodzi o strzelanie do loch z młodymi. To nieetyczne.
Najbardziej trudny czas jest teraz, kiedy wszystkie pola i działki są obsiane, a dziki wchodzą w szkodę.
- Do 31 marca ma zostać zatwierdzony nowy podział obwodów – mówi Paweł Sokół. – Do tego czasu musimy podjąć inne, skuteczne kroki. Apeluję do myśliwych o pomoc w tej sprawie.
- Tu gdzie jest najwięcej zgłoszonych przypadków, w Łazach- prowadzimy cały czas dyżury – mówi Marek Filipczyk z KŁ „Cietrzew” w Łazach. Nie da się upilnować dzików. W tym roku od 1 kwietnia odstrzeliliśmy już 48 dzików - dawniej w ciągu całego roku było ok. 20. A za szkody wyrządzone przez dziki w uprawach rolnych koła płacą w skali roku wysokie odszkodowania – pokrywane z własnych składek.
- Trzeba zatrzymać dziki przed wchodzeniem na tereny zabudowane, „zamknąć je w lesie” – odstrzał dzików przy granicy lasu zatrzyma je przynajmniej na parę tygodni – mówił Paweł Sokół.
Zebrani ustalili, że:
- wspólnie wystąpią do Marszałka Województwa o wydanie decyzji na ograniczenie populacji dzików – gdyż zagrażają już bezpośrednio ludziom;
- myśliwi będą dalej zaopatrywać osoby na terenach najbardziej zagrożonych - w środki odstraszające i wzmogą dyżury na ambonach (również tych mobilnych).
- nastąpi koncentracja odstrzału dzików przy granicy zabudowań;
- przedstawiciele wszystkich Kół Łowieckich będą współpracować w tym zakresie.
A dzików jest naprawdę dużo. W samych Blanowicach myśliwi naliczyli ich ponad 60.
Apelujemy do mieszkańców o nie niszczenie ambon i urządzeń leśnych!







